Zdecydowanie najbardziej epicka miejscówka w całym Finale. Po trzydziestominutowym podejściu przez las dotarliśmy do niepozornie wyglądającej z zewnątrz jaskini. Wchodzimy do środka. Pomarańczowe promienie słońca oświetlają niewiarygodny kształt i formę skały. Mam wrażenie, że za chwilę zobaczę prehistoryczne malowidła sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Dalszą drogę wyznaczają liny, bez których droga w ciemności byłaby niemożliwa. Wspinamy się w górę. Ostatni odcinek drogi to szczelina tak wąska, że trzeba zdjąć plecak i iść na czworaka. Jesteśmy na miejscu. Na myśl przychodzi mi tylko jedno słowo które oddaje pełny obraz tego co zobaczyliśmy - 'epicko'.





















Name:

Komentarze: