life is good



Pierwszy wspin w tym roku. Zimno, błoto, śnieg.



















13.03.2012 :: 00:05
Komentuj (0)




Nagły atak murarza VI.5/5+






28.04.2012 :: 17:56
Komentuj (0)




Wizyty w obcych miejscach zawsze powodują u mnie niesamowitą ochotę do fotografowania wszystkiego w okolicy.

Wszystkiego co uśmiechnięte rzecz jasna.

Nowe fotki soon






10.05.2012 :: 19:40
Komentuj (2)






11.05.2012 :: 22:48
Komentuj (0)




Drop your reds, drop your greens and blues.




14.05.2012 :: 22:40
Komentuj (0)








05.06.2012 :: 00:31
Komentuj (1)




Montmartre










11.06.2012 :: 00:27
Komentuj (2)




Cmentarz Père-Lachaise. Czterdziesto cztero hektarowe miasto umarłych. Nie zapuszczajcie się bez mapy.







11.06.2012 :: 23:55
Komentuj (3)




Monaco. Generalnie nudy, milion dolarów na centymetr kwadratowy. Jacht Abramowicza w porcie (kto nie chciałby foty na jego tle), porshe, laborgini i mnóstwo innych samochodów, które kiedyś miałem narysowane jako dzieciak w albumie. Zdecydowanie lepiej się czułem we włoskim buszu pomiędzy ładowaniem jednej a drugiej drogi.



















17.08.2012 :: 00:12
Komentuj (0)




Czwarty dzień wspinania wypadał w Capo Noli. Do dróg, które chcieliśmy zrobić prowadził zjazd na linie, potem trawers około 200m wzdłuż klifów (nr 1)
Woda idealnie niebieska (Paula na 2), lekka bryza, a pod tobą około 20m urwiska.
Pierwszy raz prowadziłem drogę praktycznie w większości pokrytą solą. Komfortu nie sprawiał też aparat zarzucony przez ramę, ale czego nie robi się, żeby zrobić zdjęcia z góry (nr 4).
Wicu (nr 3) łapie oddech na mikro chwycie - w taki sposób najszybciej odpoczywają ręce. Dodatkowe atrakcje, które zakończyły pobyt w Capo Noli widoczne są na zdjęciu ostatnim.















21.08.2012 :: 14:15
Komentuj (2)




Tre Frati.




25.08.2012 :: 17:14
Komentuj (2)




W międzyczasie wieczorne foty z miejsca bardzo mi bliskiego.







26.08.2012 :: 17:33
Komentuj (3)




Zdecydowanie najbardziej epicka miejscówka w całym Finale. Po trzydziestominutowym podejściu przez las dotarliśmy do niepozornie wyglądającej z zewnątrz jaskini. Wchodzimy do środka. Pomarańczowe promienie słońca oświetlają niewiarygodny kształt i formę skały. Mam wrażenie, że za chwilę zobaczę prehistoryczne malowidła sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Dalszą drogę wyznaczają liny, bez których droga w ciemności byłaby niemożliwa. Wspinamy się w górę. Ostatni odcinek drogi to szczelina tak wąska, że trzeba zdjąć plecak i iść na czworaka. Jesteśmy na miejscu. Na myśl przychodzi mi tylko jedno słowo które oddaje pełny obraz tego co zobaczyliśmy - 'epicko'.






















29.08.2012 :: 01:25
Komentuj (0)




Nie miałem czasu wrzucić resztę zdjęć. Zdecydowany brak czasu na wszystko. Pada deszcz, dwa razy dziennie







19.10.2012 :: 01:43
Komentuj (0)




Brakuje słońca i temperatury +27 stopni.



















28.10.2012 :: 00:57
Komentuj (0)

Camden 1




20.11.2012 :: 00:00
Komentuj (0)

Camden 2










25.11.2012 :: 16:35
Komentuj (1)




Poziom londyńskiego hipsterstwa nie nie ma granic. Krakowska rodzina miśków z zaczesanymi grzywkami, rajbanami, fancy sfeterkami może się
schować w porównaniu z tym co dzieje się tutaj.

Po lewej sztuka współczesna kontempluje dwóch hipsterów

Po prawej hipsterzy tworzą sztukę współczesną



25.11.2012 :: 16:42
Komentuj (0)






07.12.2012 :: 00:11
Komentuj (1)




Podobno z rozróżnianiem kolorów mam problem (który facet ich nie ma?), ale dziś ewidentnie czerwono

Po tych zdjęciach odświeżyła mi się zajawka na zobmiaki. Ze względu na późną porę, udanej nocy i kolorowych koszmarów

Pani i pan niżej uśmiechają się tylko pozornie, pewnie bardzo chcieliby poznać się z tobą bliżej










Co by tu dziś zjeść?






















08.12.2012 :: 00:36
Komentuj (5)

2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
2010

tu zaglądam : mniejsza Daro 990px menelamk ogien fantasmagorie